FotoGRAfia – powrót do źródła

Aparat to przedłużenie mojego czucia i widzenia energii...

 

Kiedyś myślałam, że robienie zdjęć to coś zwyczajnego. Że to moda. Coś, co robi każdy.

Aparat można dziś wziąć do ręki w każdej chwili – i klik.

Ale dawno temu, kilkanaście lat wstecz, to właśnie od fotografii zaczęła się moja przygoda z pasją.

To ona była pierwsza. To ona uczyła mnie patrzeć. Czuć. Zatrzymywać chwilę.

 

Później przyszła muzyka. Piosenka. Głos. Pragnienie, by wyśpiewać siebie.

A potem neurografika, astrologia, tysiące ścieżek duszy, które prowadziły mnie dalej.

Ale dziś… po latach… wracam.

 

Wracam do fotografii, lecz już nie jako do "robienia zdjęć".

Dziś wiem, że widzę energię. Że ją czuję.

Aparat nie służy mi już do łapania kadrów.

On staje się przedłużeniem mojego czucia.

 

Bo zdjęcie nie musi być piękne.

Musi być prawdziwe.

Musi oddychać tą chwilą.

Pokazać coś, co trwa tylko przez ułamek sekundy –

i nie wróci nigdy więcej.

 

Moje zdjęcia są o energii. O pulsie istnienia.

O tym, co niewidoczne, ale wyczuwalne.

O tym, co święte, ulotne, prawdziwe.

 

To nie ujęcie – to przekaz.

To nie obiektyw – to serce.

To nie kadr – to dotyk duszy.

Zaprasza do GALERII :) https://agnieszkaspiewak.pl/pl/galeria-zdjec.html